Polska 2050 kontra KO. Spór o wizerunek rządu zaostrza się przed wyborami

05.07.2026


W największej partii rządzącej narasta przekonanie, że obecny model funkcjonowania koalicji się wyczerpał, a przed kampanią parlamentarną planowaną na 2027 r. konieczne są radykalne ruchy. Z nieoficjalnych relacji polityków Koalicji Obywatelskiej i urzędników wynika, że Donald Tusk poważnie rozważa polityczny „reset” w rządzie. Jednym z kluczowych elementów tych przymiarek ma być możliwa dymisja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, ministry funduszy i polityki regionalnej oraz liderki Polski 2050.

Źródła cytowane przez Onet opisują atmosferę w obozie władzy jako porównywalną z okresem po wybuchu afery podsłuchowej w 2014 r. Wskazują, że choć Koalicja Obywatelska wciąż utrzymuje prowadzenie w sondażach, to coraz realniejszy staje się scenariusz, w którym samo zwycięstwo nie gwarantuje większości. Mniejsi partnerzy koalicyjni tracą poparcie, a po stronie prawicy może pojawić się więcej możliwości budowania własnej konfiguracji po wyborach. W tym kontekście Tusk ma dojść do wniosku, że nie może ograniczać się do łagodzenia sporów i czekania na decyzje sojuszników.

Na tym tle rośnie napięcie wokół Pełczyńskiej-Nałęcz. W otoczeniu premiera oceniane jest, że Polska 2050 buduje swoją tożsamość polityczną coraz częściej w kontrze do KO, co obciąża wizerunek całego gabinetu. Szczególne emocje budzą publiczne wypowiedzi ministry, w których sugeruje ona, że „czas na zmiany” i pyta, czy Polacy chcą „piątego rządu Donalda Tuska”. W Platformie Obywatelskiej nie są one traktowane jako intelektualna prowokacja, lecz jako podważanie przywództwa premiera w kluczowym momencie kadencji.

Z relacji polityków wynika, że relacje Tuska z liderką Polski 2050 są coraz bardziej napięte. Według jednego z ważnych urzędników cytowanych przez Onet, premier na posiedzeniach rządu „nie ukrywa, że współpraca z Pełczyńską-Nałęcz to dla niego przykra konieczność” i ma sobie na nią pozwalać w otwarcie drwiącym tonie, do czego — nieoficjalnie — przyłączają się część jego ministrów. W KO przypominane są też wcześniejsze spięcia, w tym ostre wystąpienie Pełczyńskiej-Nałęcz wobec minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski podczas debaty nad wnioskiem o jej odwołanie. Na razie decyzje personalne nie zapadły, ale sama skala przecieków o „resecie” pokazuje, że gra o kształt koalicji wchodzi w bardziej konfrontacyjny etap.

Other news

Okręgowa Izba Lekarska grozi zawiadomieniem ws. promocji alkoholu w Biedronce

05.07.2026


Promocje na alkohol w sieci Biedronka znalazły się w centrum ostrego sporu z lekarzami. Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie apeluje do dyskontu o rewizję polityki promocyjnej, wskazując szczególnie na ofertę „2+1” na tzw. małpki – małe butelki wódki, których trzy sztuki można było kupić za niespełna 20 zł. Samorząd lekarski ocenia, że wielosztukowe akcje sprzedażowe, takie jak „kup dwie, trzecia gratis”, wykraczają poza zwykłe narzędzia marketingowe, ponieważ dotyczą produktu o wysokim potencjale uzależniającym i znaczących konsekwencjach zdrowotnych oraz społecznych.

„Nie kupujemy małpek czy piwa na zapas. Jak kupujemy, to pijemy. Sklepy to wiedzą, a mimo wszystko zachowują się w sposób nieetyczny” – mówi dr Teresa Zalewska, psychiatra i członkini OIL w Szczecinie. Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Michał Bulsa dodaje, że promocja małych butelek wódki „go zszokowała” i wpisuje się w szerszy problem reklam i akcji sprzedażowych, które – w ocenie lekarzy – „wprost alkoholizują społeczeństwo”, zwłaszcza przed długimi weekendami i wakacjami.

Samorząd lekarski zarzuca sieciom handlowym brak odpowiedzialności i podkreśla, że oferowanie wielopaków czy promocji typu „kup jeden, drugi gratis” przekłada się na wzrost konsumpcji. W opublikowanym stanowisku OIL w Szczecinie określa działania Biedronki jako „skandaliczne i nieetyczne” oraz zapowiada, że jeśli sieć nie zrezygnuje z takich form promocji, do odpowiednich organów trafi formalne zawiadomienie. Bulsa zwraca przy tym uwagę na – jego zdaniem – niekonsekwentną politykę władz publicznych: z jednej strony forsowany jest zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 22, z drugiej od lat nie ma skutecznych narzędzi ograniczających agresywny marketing napojów procentowych.

Spór o „małpki” wpisuje się w szerszą debatę o skali spożycia wysokoprocentowych alkoholi w Polsce. Według przytaczanych przez lekarzy szacunków w kraju każdego dnia sprzedawanych jest ponad milion małych butelek, a niektóre dane mówią nawet o 3 mln sztuk dziennie, co w ujęciu miesięcznym daje co najmniej 40 mln sprzedanych „małpek”. Równolegle w rządzie toczy się dyskusja nad objęciem tych opakowań systemem kaucyjnym, co ma przede wszystkim wymiar środowiskowy, ale w ocenie części ekspertów może również pośrednio wpłynąć na sposób dystrybucji i dostępność tego segmentu rynku.