
PERN zacieśnia współpracę z Aramco Fuels Poland, podpisując wieloletnią umowę na świadczenie usług magazynowania paliw w kilku bazach na terenie kraju. Kontrakt zakłada budowę do 2028 r. czterech nowych zbiorników magazynowych, które zostaną włączone w istniejący system operatora. Zawarte porozumienie ma wzmocnić możliwości logistyczne Aramco Fuels Poland (AFP) oraz zwiększyć odporność krajowego systemu paliwowego na wahania popytu i zmiany w kierunkach dostaw.
PERN i AFP podkreślają, że dodatkowe pojemności magazynowe w systemie operatora pozwolą lepiej planować operacje i zarządzać zapasami obowiązkowymi. Według spółek, inwestycja przełoży się na większą stabilność dostaw paliw na rynek, a także podniesie elastyczność łańcucha dostaw AFP w Polsce. Prezes PERN Daniel Świętochowski wskazuje, że kontrakt jest „kolejnym etapem współpracy”, opartej na wspólnym rozumieniu potrzeb polskiego rynku paliwowego i odpowiedzialności za ciągłość dostaw. Szef AFP Jarosław Kobus akcentuje z kolei znaczenie partnerskich relacji i wieloletniego doświadczenia we współpracy z polskim operatorem.
Nowa umowa z AFP wpisuje się w realizowany przez PERN szerszy program rozbudowy infrastruktury magazynowej i logistycznej. W marcu spółka zawarła kontrakt na budowę zbiornika o pojemności 33 tys. m sześc. w Bazie Paliw w Koluszkach, a w najbliższym czasie planuje podpisanie kolejnej umowy na zbiornik o tej samej pojemności w Kawicach. Równolegle trwa postępowanie dotyczące budowy następnego zbiornika w Koluszkach, tym razem o pojemności 24 tys. m sześc. przeznaczonego na benzyny.
Operator rozwija również portfel przyszłych projektów. W trakcie projektowania znajduje się siedem kolejnych zbiorników o łącznej pojemności blisko 250 tys. m sześc. w różnych bazach paliw w Polsce, a jeszcze w tym roku PERN zamierza wyłonić wykonawców ich budowy. Spółka, będąca krajowym liderem logistyki naftowej, odpowiada za magazynowanie ropy naftowej i paliw płynnych oraz transport rurociągowy. Rozbudowa bazy magazynowej – w tym nowych mocy dla Aramco Fuels Poland – ma zwiększyć operacyjne możliwości systemu w sytuacji rosnącego znaczenia infrastruktury paliwowej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Miękinia pod Wrocławiem została wybrana na lokalizację jednego z najbardziej ambitnych projektów technologicznych ostatnich lat w Polsce. Tajwańskie Stowarzyszenie Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (TEEMA), zrzeszające około 3 tys. firm i odpowiadające łącznie za blisko jedną czwartą PKB Tajwanu, zdecydowało o budowie tam dużego parku technologicznego. Premier Donald Tusk zapowiedział, że decyzja w sprawie inwestycji „zapadła”, a projekt oznacza powierzchnię co najmniej 150 hektarów, miliardy dolarów nakładów oraz tysiące nowych miejsc pracy.
Według przedstawicieli TEEMA oraz strony rządowej park technologiczny ma być czymś więcej niż pojedynczą fabryką. W jednym miejscu mają powstać warunki do działalności wielu firm z sektora wysokich technologii – od elektroniki i półprzewodników, przez serwery dla sztucznej inteligencji, po rozwiązania dla elektromobilności i centra danych. Wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros określił planowane przedsięwzięcie mianem „całego miasta technologicznego”, porównując je do podobnych kompleksów funkcjonujących już na Tajwanie.
Miękinia znalazła się na krótkiej liście lokalizacji analizowanych przez tajwańskie konsorcjum obok Łodzi i Katowic. Ostatecznie, jak wskazywała przedstawicielka tajwańskiego Ministerstwa Gospodarki Cynthia Kiang, priorytetowy okazał się Wrocław i jego zaplecze. Jest to zarazem teren, na którym wcześniej planowano inwestycję amerykańskiego Intela, niezrealizowaną z powodu problemów finansowych tej spółki. Według Michała Jarosa Polska rywalizowała o projekt TEEMA również z innymi państwami regionu i Europy Zachodniej.
Inwestycja ma być postrzegana jako „kamień milowy” w partnerstwie technologicznym i przemysłowym Polski i Tajwanu, podkreślali przedstawiciele TEEMA podczas wydarzenia Taiwan Expo 2026 w Warszawie. Rząd w Warszawie z kolei wiąże z projektem oczekiwania związane z przebudową struktury gospodarki – od modelu opartego na niższych kosztach pracy w kierunku gospodarki wysokich technologii i głębszego włączenia w globalne łańcuchy dostaw. Skala zapowiadanych nakładów oraz koncentracja na półprzewodnikach, AI i elektromobilności mają budować z Dolnego Śląska jeden z kluczowych punktów na technologiczej mapie regionu.