
Konsekwencje afery w Warszawskim Szpitalu Południowym sięgnęły samego szczytu stołecznego ratusza. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski ogłosił, że przyjął dymisje dwóch swoich zastępczyń: Renaty Kaznowskiej, odpowiedzialnej m.in. za zdrowie i edukację, oraz Aldony Machnowskiej-Góry, nadzorującej kulturę i zabytki, a zarazem zasiadającej w radzie nadzorczej Szpitala Południowego. Podkreślił, że decyzja nie przesądza o ich winie, ale – jak mówił – w życiu publicznym oczekiwania i poziom odpowiedzialności są wyższe niż w sferze prywatnej. Na razie nie wskazał, kto obejmie wakujące stanowiska.
Kryzys wywołały publikacje portali Zero i Onet, opisujące nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego. Według doniesień kierujący prosektorium mężczyzna miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, publikować w mediach społecznościowych zdjęcia ciał i szczątków ludzkich oraz wynajmować pomieszczenia. Pierwsze decyzje kadrowe w szpitalu zapadły już 19 czerwca: wymieniono radę nadzorczą placówki, a wcześniej – na wniosek prezydenta – odwołano cały zarząd. Wówczas Trzaskowski zapowiedział, że w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych nie będą już zasiadać politycy.
Teraz prezydent stolicy idzie krok dalej i rozszerza ten standard na cały sektor komunalny. Podczas piątkowej konferencji w ratuszu poinformował, że członkowie partii politycznych nie będą mogli zasiadać w zarządach ani radach nadzorczych żadnych miejskich spółek. Osoby pełniące takie funkcje dostały czas do końca lipca na podjęcie decyzji: albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii. Trzaskowski zaznaczył, że nie ma znaczenia, z jakiego ugrupowania pochodzą, oraz że jego zdaniem politycy mogą mieć wysokie kompetencje zarządcze, jednak obecny kryzys wymaga „rozwiązań radykalnych”.
Argumentując zmianę, prezydent wskazał na długo utrzymujące się społeczne wątpliwości wobec upartyjnienia spółek publicznych. Mieszkańcy – jak mówił – mają prawo oczekiwać, że osoby zarządzające miejskimi pieniędzmi i usługami pełnią funkcje dzięki kompetencjom, niezależności i lojalności wobec miasta, a nie dzięki zasługom wobec partii. Standard odpartyjnienia, który dotąd obejmował wyłącznie sektor zdrowotny, ma zostać rozszerzony na wszystkie miejskie podmioty, by – jak stwierdził – „nie było wątpliwości, że partyjna polityka może wpływać na kontrolę nad spółkami”. Na stanowisku zastępcy prezydenta pozostaje Tomasz Mencina, odpowiedzialny m.in. za inwestycje, ruch drogowy i ład korporacyjny w miejskich spółkach.

Toyota Motor Europe oficjalnie uruchomiła we Wrocławiu Toyota Digital Hub – centrum badawczo-rozwojowe usług IT, które ma stać się jednym z kluczowych ośrodków koncernu w obszarze oprogramowania samochodowego w Europie. Nowa jednostka, otwarta 26 czerwca, docelowo zatrudni około 200 inżynierów i specjalistów odpowiedzialnych za rozwój aplikacji, infrastruktury chmurowej oraz rozwiązań z zakresu cyberbezpieczeństwa dla marek Toyota i Lexus.
W uroczystości otwarcia wzięli udział m.in. Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, oraz Shinichi Yasui, Executive Vice President Toyota Motor Europe. Podczas ceremonii podpisano umowę o pomocy publicznej na tworzenie miejsc pracy w obszarze badań i rozwoju usług informatycznych. Wsparcie realizowane jest w ramach Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011–2030, co ma podkreślać rangę projektu zarówno dla regionu, jak i dla krajowej gospodarki.
Zespół Toyota Digital Hub będzie rozwijał m.in. aplikacje MyToyota oraz Lexus Link+, z których korzysta już blisko 2 mln użytkowników w Europie. Oprogramowanie umożliwia zdalne zarządzanie samochodem, sprawdzanie poziomu naładowania baterii oraz korzystanie z szeregu usług podnoszących wygodę użytkowania. Jednocześnie wrocławskie centrum ma współtworzyć infrastrukturę chmurową, która stanowi technologiczne zaplecze usług connected w samochodach Toyoty i Lexusa na rynku europejskim, przy równoczesnym wzmacnianiu obszaru cyberbezpieczeństwa.
Nowy hub cyfrowy wpisuje się w strategię rozwoju Wrocławia jako ośrodka nowoczesnych technologii. Michał Jaros ocenił, że projekt umacnia pozycję miasta oraz Polski jako jednego z ważniejszych centrów rozwoju oprogramowania w Europie. Dla Toyoty jest to kontynuacja budowania zaplecza operacyjnego w regionie: od 2015 r. w stolicy Dolnego Śląska funkcjonuje już Centrum Usług Wspólnych, świadczące usługi finansowo-księgowe i audyt wewnętrzny dla europejskich jednostek koncernu. Nowe inwestycje mają wspierać pozycję Toyota Motor Europe jako zaufanego partnera w pracach nad samochodami coraz mocniej definiowanymi przez software.